Jestem bardzo zadowolona z porad Pani Dietetyk. W ciągu dwóch miesięcy udało mi się stracić 14 kg. Oczywiście potrzeba również samodyscypliny, ale efekty są widoczne i zadowalające. Polecam wszystkim, którzy potrzebują pomocy w kwestii dobrej diety poradnię Dobry Dietetyk. Same diety są bardzo dobre i świetnie zbilansowane, bez żadnych wspomagaczy, czysto naturalne. Dziękuję bardzo za pomoc.
Barbara R.
Poprawiając wyniki naprawiłam swoje życie
Złe wyniki badań, zbyt wysoka waga, złe samopoczucie - to już przeszłość!
czytaj więcejJeszcze pól roku temu ważyłam prawie 80 kg. Ciuchy, które niedawno były dobre, zrobiły się zbyt dopasowane lub wręcz za ciasne...

Jeszcze pól roku temu ważyłam prawie 80 kg. Ciuchy, które niedawno były dobre, zrobiły się zbyt dopasowane lub wręcz za ciasne. Kupienie nowych nie było wcale takie łatwe w świecie, w którym króluje rozmiar XS, S lub ewentualnie M. Pojawiły się również problemy ze zdrowiem. Wiecznie byłam zmęczona i senna. Próbowałam różnych ziółek, suplementów diety, odstawiłam nawet słodycze, ale nic to nie dało. Mój styl życia miał negatywny wpływ na mój wygląd i samopoczucie. Rozkład zajęć powodował nieregularne jedzenie, podjadanie między posiłkami, dużo smażonych posiłków, mało ruchu i …… nowy „przyjaciel” – Hashimoto, czyli niedoczynność tarczycy. Częsta zgaga i ból brzucha oraz spodnie, które szybko stały się zbyt ciasne sprawiły, że postanowiłam coś z tym zrobić. Przeszukując internet, natrafiłam na stronę Dobrego Dietetyka. Strona była profesjonalnie przygotowana, a informacje w niej zawarte, pomogły mi podjąć długo odkładaną decyzję. Umówiłam się na pierwszą wizytę. To był właściwy krok. Dzięki pani Magdzie otrzymałam dietę dopasowaną do mojej choroby i stylu życia. Zawsze mogłam liczyć na wsparcie z jej strony. Muszę przyznać, że na początku nie było łatwo pogodzić codzienne obowiązki z dietą i bieganiem na aerobik. Wymagało to dużo dyscypliny i organizacji z mojej strony. Ale naprawdę warto było i nie żałuję ani jednej minuty. Teraz ważę 16 kg mniej, wchodzę w swoje dawne ciuchy, czuję się lżejsza i nic mnie nie boli. A co najważniejsze, nie obawiam się już swojego odbicia w lustrze – bo zamiast piłeczki widzę laseczkę ;)

